Paweł Gryc: Zagraliśmy najsłabiej

Data publikacji: 2022-02-02, autor: Klaudia Piwowarczyk

Pierwsza porażka gospodarzy w ligowych rozgrywkach w hali pod Dębowcem stała się faktem. W ostatni weekend stycznia nasza drużyna podejmowała zespół Exact Systems Norwid Częstochowa, z którym ostatecznie przegrała w trzech setach. - Zagraliśmy najsłabiej. Drużyna z Częstochowy rozegrała dobre spotkanie, konsekwentnie robiła swoje, a my nie mogliśmy się podnieść – mówi w rozmowie z klubem Paweł Gryc, atakujący naszej drużyny.
 

 

Mecz z Norwidem Częstochowa chyba był dotychczas najsłabszym meczem, jaki rozegraliśmy. Zgodzisz się ze mną?
 

Paweł Gryc: - Zgodzę się z Tobą. Zagraliśmy najsłabiej. Drużyna z Częstochowy rozegrała dobre spotkanie, konsekwentnie robiła swoje, a my nie mogliśmy się podnieść.


Nieobecność Radka Gila, Bartka Fijałka na pozycji libero czy niedyspozycja Bartka Pietruczuka to zaledwie część naszych kłopotów, ale chyba taka, która najbardziej dała nam się w tym meczu we znaki. Czy możemy nazwać to "kryzysem"?

 

- Niedyspozycja dwóch zawodników nie decyduje o tym, że przegrywamy mecz. Mamy równy zespół, gdzie każdy może wejść na boisko i pokazać ten sam poziom, który prezentuje jego partner na danej pozycji. Możliwe, że przyszedł kryzys. Możemy się doszukiwać różnych jego przyczyn, ale ja jestem dobrej myśli. Lepiej niech ten kryzys przyjdzie teraz niż w najważniejszej części sezonu, która jest przed nami.


Nie da się ukryć, że w większości przypadków Jarek Macionczyk kierował piłki na prawe skrzydło. Ty, jak zawsze, wywiązywałeś się z zadania wzorowo. Czułeś w tym meczu, że byłeś najsprawniej działającą armatą tej drużyny?

 

- Wykonywałem tylko swoją pracę…


Pamiętasz ubiegły sezon i to, jak BBTS Bielsko-Biała na jego przestrzeni radził sobie z chwilowymi przestojami. Czy w tym sezonie jesteśmy w stanie przekuć to w coś dobrego i w końcowym rozrachunku zebrać siły, żeby z większą energią wkroczyć do - mamy nadzieję - fazy play-off?

 

- Jestem w Bielsku drugi sezon i w poprzednim też dopadł nas spadek formy czy jak to nazwałaś  - „kryzys”. To jest nieuniknione. Każda drużyna podczas sezonu ma swoje spadki. Jesteśmy tylko ludźmi, a ja jak już wspomniałem jestem bardzo dobrej myśli. „Miejmy nadzieję”? Jesteśmy liderem ligi. Mam gorszy okres, ale to nie znaczy że się poddajemy.


Przed nami mecz z Avią Świdnik, którą pokonaliście w pierwszej rundzie w trzech setach. Jak zapatrujesz się na to spotkanie? Czy zdołamy powtórzyć ten rezultat z domowego starcia?


- Nikt tego nie wie. Każdy mecz rządzi się swoimi prawami. Wszystkie drużyny, z którymi przychodzi nam się zmierzyć, stawiają nam wysoko poprzeczkę. Jedziemy do Świdnika zgarnąć trzy punkty, ale w tym tkwi piękno sportu, że nigdy nie wiesz co się wydarzy.

wykonanie: Strony internetowe Bielsko-Biała

Zdjęcie drużynowe
Wersja na bardzo duże ekrany / stacje robocze Wersja na duże ekrany / laptopy Wersja na tablety Wersja na smartfony